niedziela, 7 listopada 2010
skąd to się wzięło
Cała moja przygoda z tym skuterem zaczęła się w jesienią ubiegłego roku. Od dawna marzył mi się zakup skutera, a tu przypadkiem przeglądając allegro rzucił mi się w oczy, dzięki swojej charakterystycznej sylwetce. Cena wydawała się okazyjna. Od tej pory zakup skuterka chodził mi po głowie przez kilka najbliższych dni. W końcu zdecydowałem się wybrać na oględziny. Nigdy wcześniej nie robiłem tego rodzaju zakupów, dodatkowo wcześniej się do tego nie przygotowałem. Skuterek przypadł mi do gustu i decyzja zapadła. Kilka dni później zorganizowałem transport i przewiozłem yiyinga do domu. Jak łatwo przewidzieć na miejscu zacząłem dostrzegać jego "niedoskonałości". Od dnia zakupu przejechałem się nim tylko raz....do najbliższego warsztatu, gdzie przebywa do dnia dzisiejszego. Tak długi termin jego naprawy związany jest z wysokimi kosztami całego przedsięwzięcia. Części niestety nie są dostępne w Polsce. Wszystkich zakupów dokonywałem w angielskim sklepie chinesemotorcyclepartsonline. Do dnia dzisiejszego wymieniłem wszystkie zewnętrzne plastiki, wariator, kompletny przedni hamulec, dźwignię hamulca tylnego, przedni reflektor, prawy tylny kierunkowskaz, wydech, stacyjkę wraz z wszystkimi zamkami, obie opony, linkę prędkościomierza. Aktualnie skuter jest sprawny mechanicznie ale całkowicie w proszku jeżeli chodzi o elektrykę. Poprzedni właściciel uskuteczniał swoją radosną twórczość ingerując znacząco w instalacje elektryczną.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz